2012/07/17

DIY - komoda

Dzisiaj przedstawiam Wam komodę, która ku wielkiej radości właścicielki, została upolowana i kupiona za całe 70 kr (ok. 30zł)!!!!!!
Dzisiejszy jej wygląd (daleko odbiegający od pierwotnego) to sprawka wprawnej ręki i bogatej fantazji mojej Mamy, która jasny kolor drewna sosnowego zmieniła w ciemną miętę. Sama zrobiła zdobienia, pomalowała mebel, a jego powycierane wstawki - to efekt jak najbardziej zamierzony :)
Sami oceńcie - mnie podoba się w całej okazałości i świetnie wygląda z innymi elementami pokoju, które  dzięki tej samej technice zyskały nowe życie !!!







2012/07/16

Słonycze

Nazywam się "Tina" i jestem słodyczoholikiem... 
Jako człowiek uzależniony od słodyczy - jak jestem "na głodzie" zjem wszystko co zawiera cukier i znajduje się w zasięgu moich myśli :) Pewnie niektórzy z Was wiedzą, że ten stan wywołuje drganie rąk, ogrania i włada wszystkimi myślami, prowadząc Was wprost do cukierniczki. 
Nie wybieram słodyczy, nie mam swoich ulubionych bo wszystkie je kocham. Jest jednak coś, co tutaj uznawane jest za przysmak, znajduje się w dziale ze słodyczami, najczęściej kamufluje się pod postacią żelek, a smakuje ... słono!!! Słone, czarne żelki, posypane solą smakują obrzydliwie! I mimo, iż grono zwolenników będzie przekonywało Cię do spróbowania i polubienia - jako prawdziwy znawca przysmaków - nie polecam, a wręcz przestrzegam i na dziale ze słodyczami radzę mieć oczy szeroko otwarte, ponieważ ten dziwaczny gatunek "słonycza" zaatakował mnie niedawno pod postacią słonej gumy Orbit!!!!!!



Udanego tygodnia :)

2012/07/15

Dzień miasta

Wczoraj cała okolica świętowała na miejscowym rynku "dzień miasteczka". Szaleństwo - oczywiście mam na myśli ilość ludzi świętujących :) Były koncerty, gofry i stragany. Ja skupiłam się jednak na uroczych domkach starego miasta. 
Udanej niedzieli!







2012/06/22

Midsommar

Mimo, iż dzisiejsza aura zupełnie nie sprzyja zabawie na świeżym powietrzu, to Midsommar odbywa się zgodnie z tradycją :) O godzinie 14:30 mieszkańcy wioski, zebrali się w centralnym jej punkcie, aby zaśpiewać zabawne piosenki i zatańczyć wokół tradycyjnego zielonego drzewka (midsommarstången), które wcześniej udekorowane zostało zielonymi gałązkami i kwiatami. Zebrani ludzie przynieśli ze sobą piknikowe kosze i rozłożyli swoje plażowe leżaki na trawie. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, iż od wczoraj rzęsisty deszcz nie opuszcza naszych terenów, a temperatura jest iście jesienna. Jedyna nadzieja w piknikowych koszykach, w których z pewnością nie zabrakło piwa i tradycyjnego połączenia kawy z wódką. Imprezy będą trwać do późnych godzin nocnych bo przecież jutro ... WOLNE!! 

Przepraszam za jakość zdjęcia, ale zrobiłam je telefonem w strugach deszczu i  w wielkim pośpiechu.